Wbrew naszemu wczorajszemu optymizmowi „kryzys” na linii USA – Korea Północna wystarczył, by drugi dzień z rzędu akcje na świecie mocno taniały. Rano wydawało się, że są przesłanki, by sądzić, że nawet jeśli w Europie pojawią się minusy, będą one niewielkie. Akcje amerykańskie taniały symbolicznie, słabe dzień wcześniej Nikkei zamknęło się niecałe -0,1% na minusie pomimo drożejącego jena. W sesji azjatyckiej wyraźnie (-1,1%) spadał przede wszystkim Hang Seng, który wyrównywał różnicę do pozostałych indeksów. Mimo to kolejny dzień z rzędu parkiety europejskie tracą od -0,7% (CAC40) do -1,3% (FTSE).

Za oceanem mocno przecenia się sektor finansowy i technologiczny (NASDAQ spada w tym momencie o -1,1%). W pewnym sensie można to traktować jako powrót do jakiejkolwiek normalności – ponownie wyraźnie drożeje złoto (+1,1%), VIX rośnie z absurdalnie niskich poziomów. Stabilnie zachowuje się dolar, któremu nie zaszkodziły zbytnio niższe od oczekiwań odczyty inflacji PPI (-0,1% m/m vs konsensus +0,1% m/m). Prawdziwym testem dla amerykańskiej waluty będą jednak jutrzejsze odczyty CPI – wprawdzie jeden i drugi wskaźnik powinien podążać w tym samym kierunku, ale znacznie większa rola drugiego i różnice, które mogą utrzymywać się miesiącami sprawiają, że nawet negatywnie nastawieni do USD inwestorzy mogli zachować dzisiaj ostrożność.

Innym czynnikiem, który mógł ich powstrzymać przed działaniem (a jednocześnie lekko wpłynąć na rynek akcji) były dzisiejsze wypowiedzi Williama Dudleya, jednego z najbardziej gołębio nastawionych członków FOMC. Wyraził on mocne przekonanie, że inflacja w USA powinna w średnim okresie zmierzać w stronę celu, co jest zgodne z naszą opinią i wiarą w to, że bieżące poziomy mają mniejsze znaczenie niż deprecjacja dolara, której efekty w pełni zobaczymy dopiero w horyzoncie 2-3 kwartałów.

WIG20 zamknął się -1,1% na minusie, ale lekkim pocieszeniem dla warszawskich inwestorów może być długo wyczekiwane zawężenie spreadu między stopą zwrotu z indeksu blue chipów a sWIG80 i mWIG40. Ten pierwszy zanotował nieznaczne plus (+0,1%), a drugi osłabił się znacznie mniej (-0,4%). Z perspektywy osób lokujących swoje środki w funduszach inwestycyjnych jest to oznaka, że sierpień może przełamać gorszą passę rodzimych produktów absolutnej stopy zwrotu. Utrzymujące się przez ostatnie dwa miesiące środowisko było wyjątkowo trudne dla zarządzających strategiami long-short, którzy mają ograniczone możliwości otwierania krótkich pozycji na mniejszych spółkach.

Kamil Cisowski

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xeln Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.