W piątek na Wall Street oczywiście od początku sesji panowały nastroje sprzyjające odbiciu indeksów, co po dużych przecenach jest normą. Pytanie było tylko jedno: czy i kiedy podaż zaatakuje i czy nie doprowadzi to do kolejnej paniki?

Gracze na Wall Street rzucili się na początku sesji natychmiast do kupowania przecenionych akcji. Ten entuzjazm był oczekiwany, a przez to podejrzany. Indeksy błyskawicznie zykały ponad jeden procent i zaczęły się osuwać. Szkodziła przecena ropy, ale pomagały spadające rentowności obligacji (tutaj było widać ucieczkę do bezpiecznej przystani).

Indeksy osuwały się tak przez 4 godziny, przez co zabarwiły się wyraźnie na czerwono – indeks S&P 500 tracił już 1,7% schodząc tuż pod poziom średniej 200-sesyjnej. Poza tym naruszył roczną linię trendu spadkowego, a skala spadku lutowej korekty przekroczyła 10%

To z technicznego punktu widzenia był idealny moment do ataku byków. I rzeczywiście zaatakowały szybko przenosząc indeksy nad linię poziomu neutralnego. Zamykanie (z zyskiem) krótkich pozycji ułatwiło tę akcję. Indeksy zyskały całkiem mocno (S&P500 zyskał 1,49%), ale to wcale nie znaczy, że korekta się już zakończyła.

GPW w piątek rozpoczęła dzień od niedużego spadku WIG20 i ponad jednoprocentowego spadku indeksów mniejszych spółek. Praktycznie natychmiast nawet ta niewielka skala spadku była redukowana. WIG20, za pomocą akcji na kontraktach, szybko wrócił nad kreskę. Szybko znowu wrócił potem pod nią, ale widać było, że inwestorzy czekają na możliwość doprowadzenia do odbicia.

Nawet wyraźne pogorszenie nastrojów w Europie przed pobudką w USA przez dłuższy czas nie szkodziły GPW. W końcu jednak i WIG20 ruszył niechętnie na południe. Przed rozpoczęciem sesji w USA, kiedy indeksy europejskie zmniejszały skalę spadków, u nas WIG20 szybko ruszył na północ.

To jednak znowu był łabędzi śpiew byków. Koniec był bardzo słaby, chociaż nieco lepszy niż we Francji czy w Niemczech. WIG20 stracił 0,98%, a MWIG40 1,35%. WIG20 jest już tuż nad poziomem wsparcia z grudnia zeszłego roku. Oscylatory są mocno wyprzedane. Wszystko jest gotowe do odbicia. Ale na razie tylko odbicia.

Obrona przez indeks S&P 500 w piątek średniej 200-sesyjnej oraz poziomu 10% cofnięcia pomogło dzisiaj bykom w Azji. Nie widać było nawet śladu niepokoju konfliktem Izrael – Iran w Syrii. Dolar rano tracił (brak ucieczki do bezpiecznej przystani), surowce drożały, a indeksy azjatyckie rosły (w Japonii był dzień wolny). Rosły też kontrakty na amerykańskie indeksy.

To oczywiście doprowadzić powinno dzisiaj do odbicia w Europie, w tym oczywiście i w Polsce. Początek sesji na Wall Street nie powinien w tym odbiciu przeszkodzić, bo indeksy w USA na początku sesji będą rosły. Koniec jest nie do przewidzenia i to jest jedyne zagrożenie, ale już na wtorek.

 

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marketwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.