Środowa sesja azjatycka przebiegła w mieszanych nastrojach. Z jednej strony część indeksów kontynuowała odbicie (w tym Hang Seng, który w skali YTD zyskuje już +2%), z drugiej strony swą słabością nadal razi japoński Nikkei. Opublikowane dziś dane z gospodarki „kraju kwitnącej wiśni” nie rozpieszczają – wstępny odczyt dynamiki PKB w 4Q2017 wypadł gorzej od prognoz (0,1% k/k vs konsensus 0,2% k/k). Nikkei od początku roku stracił już -7% i należy do grona parkietów, które najgorzej znosiły ubiegłotygodniową przecenę.

W środę WIG20 podobnie jak reszta Europy rozpoczął dzień od udanego otwarcia i w warunkach obniżonej zmienności przeszedł w „tryb oczekiwania” na publikację danych makro w drugiej części sesji. Przypomnijmy, że dobre dane z amerykańskiego rynku pracy sprzed ponad tygodnia przyczyniły się do panicznej wyprzedaży na rynkach akcyjnych. Wyższa dynamika wzrostu wynagrodzeń została wówczas odebrana przez rynek jako symbol „początku końca taniego pieniądza”. Dlatego też dzisiejszy odczyt inflacji miał szczególnie ważną wymowę w kontekście kształtowania się rentowności amerykańskich obligacji, kursu dolara, a także cen akcji. W zaistniałej sytuacji wyższa od prognoz styczniowa inflacja CPI w USA (0,5% m/m vs. konsensus 0,3% m/m) ponownie wystraszyła rynki. Natychmiast po publikacji danych rentowności amerykańskich 10-latek wzrosły do 2,86%, a kurs eurodolara spadł poniżej poziomu 1,23 EUR/USD. Rykoszetem oberwało się również rynkom akcyjnym, dla których dodatkowo gorzką pigułką okazała się być niższa od prognoz styczniowa sprzedaż detaliczna (-0,3% m/m vs konsensus 0,2% m/m). Kontrakty na S&P500 w oka mgnieniu zaczęły tracić ponad -1%. Tym śladem podążyła również Europa, a wraz z nią indeksy nad Wisłą.

Sytuacja ta nie trwała jednak zbyt długo – obóz byków natychmiast ruszył do ataku. Niemiecki DAX zdołał odrobić stratę z nawiązką i w momencie zamknięcia sesji w Warszawie zyskuje +1,2%. Natomiast pomimo wcześniejszego „wahnięcia” na kontraktach, amerykański S&P500 zyskuje w momencie pisania komentarza +0,5%. Mocne odreagowanie siłą rzeczy wpłynęło pozytywnie na polski parkiet – WIG20 zakończył dzisiejszą sesję wzrostem o +0,8% docierając dokładnie do poziomów, przy których oscylował przed publikacją danych makro zza oceanu. Sytuacja o „sto osiemdziesiąt stopni” zmieniła się równie dynamicznie na eurodolarze. Po siedemnastej kurs wspólnej waluty umocnił się do 1,24 EUR/USD (ze wspomnianych wcześniej poziomów 1,23 EUR/USD), co wydaje się na pierwszy rzut oka mało logiczne (tym bardziej, że rentowności amerykańskich 10-latek pozostają na dziennych maksimach).

Z opublikowanych dziś danych makroekonomicznych warto również zwrócić uwagę na wstępny odczyt wzrostu polskiego PKB w 4Q2017, który nie zawiódł i wyniósł 5,1% r/r. Wprawdzie na dokładne dane o jego strukturze będziemy musieli jeszcze poczekać (do 28 lutego), niemniej jednak wstępne dane potwierdzają, że swój udział we wzroście sukcesywnie zwiększają inwestycje oraz eksport stymulowany popytem zewnętrznym. Narastająca rola inwestycji (w tym inwestycji prywatnych) jest doskonałą informacja w kontekście perspektyw kształtowania się dynamiki polskiego PKB w 2018 r. Przy utrzymującym się ożywieniu w regionie Europy Środkowo-Wschodniej można zakładać, że wzrost PKB w bieżącym roku utrzyma się w okolicach 4,5% r/r. Informacja ta jednak siłą rzeczy nie powinna robić wrażenia na Radzie Polityki Pieniężnej, która utrzymuje niezłomnie gołębi ton zapewniając, że podwyżka stóp w tym roku nie jest realną perspektywą.

 

Patryk Pyka

Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xeln Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.