Na poniedziałkowej sesji większość europejskich parkietów kontynuowało odbicie po pozytywnym raporcie z amerykańskiego rynku pracy. Najwyższy od 2014 r. i wyższy o ponad 100 tys. od konsensusu przyrost miejsc pracy w sektorze pozarolniczym został zrównoważony przez spadek dynamiki wynagrodzeń z 2,8% r/r do 2,6% r/r (oczekiwano jej pozostania na niezmienionym poziomie). W obecnym środowisku jest to najlepsza możliwa kombinacja z perspektywy rynku akcji – sygnalizuje silną gospodarkę nie potęgując obaw o szybki wzrost inflacji. Wygląda na to, że w gospodarce amerykańskiej wciąż znajdują się niewykorzystane zasoby pracy, co tłumaczyłoby umiarkowany wzrost płac przy historycznie niskim bezrobociu.

Tymczasem w Polsce ostatnie straty odrabia sektor bankowy. Przyczyna gwałtownej przeceny, która spotkała spółki bankowe w poprzednim tygodniu wydaje się być mało racjonalna. Prognozowanie inflacji z dwuletnim wyprzedzeniem jest mało wiarygodne, dlatego też należy utrzymywać dystans do prognoz pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie do 2020 r. Faktem jest, że w horyzoncie 3 lat inflacja może równie dobrze wynieść 4% jak 0%, a sektor radzi sobie także w otoczeniu niskich stóp. W poniedziałek natomiast -1,4% traciły akcje KGHM, co było pokłosiem zmian kadrowych – rada nadzorcza nieoczekiwanie odwołała w weekend prezesa i wiceprezesa zarządu miedziowego kombinatu.

WIG20 zakończył ostatecznie poniedziałkową sesję wzrostem o +1%. Dobra wrażenie zrobiły też indeksy małych i średnich spółek zyskując dziś odpowiednio +0,5% (sWIG80) oraz +0,8% (mWIG40). Niewątpliwie polskie akcje są obecnie wycenione nisko w skali świata, a jedynym argumentem przeciwko ich zakupowi jest utrzymująca się niepewność co do dalszych losów OFE. W naszej ocenie, gdyby okazało się, że rząd zostanie przy dotychczasowej wersji (75% aktywów pozostanie na rynku kapitałowym), wówczas byłby to wystarczający argument za tym, by rozpocząć odrabianie dystansu do pozostałych rynków światowych.

Wprawdzie dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny pozostawał pusty, niemniej jednak już w najbliższych dniach na rynek napłynie kolejna seria danych z gospodarki USA. We wtorek poznamy wartość wskaźnika CPI oraz inflacji bazowej za luty. Natomiast w środę zostanie opublikowana lutowa sprzedaż detaliczna – rynek w tym przypadku oczekuje odreagowania styczniowego spadku amerykańskiej sprzedaży. W tym samym dniu zostanie również opublikowana chińska produkcja przemysłowa. Druga część tygodnia zostanie z kolei zdominowana danymi z gospodarki krajowej – w piątek poznamy lutową dynamikę wynagrodzeń oraz zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Odczyty te zostaną dodatkowo uzupełnione wartością krajowej inflacji bazowej.

 

Patryk Pyka

Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xeln Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.