O dzisiejszej sesji na GPW przez większość dnia trudno było sklecić nawet jedno interesujące zdanie, nie mówiąc już o dłuższym komentarzu. Po pozorach ożywienia w dniu wczorajszym dziś otworzyliśmy się lekko poniżej zera i przez cały dzień pozostawaliśmy na niemal niezmienionym poziomie przy braku jakiejkolwiek zmienności. Niestety końcówka przyniosła scenariusz, który znamy doskonale z ostatnich tygodni - dodatnie otwarcie na Wall Street nie wywołało właściwie żadnej reakcji, natomiast późniejszy ruch w dół (do poziomów nieznacznie poniżej zera) jak najbardziej, zarówno w Polsce jak i w Europie. Giełdy na całym kontynencie zabarwiły się na czerwono, liderem spadków ponownie okazał się niemiecki DAX. Ostatecznie WIG20 zamknął się na poziomie -1,1%, mWIG40 -0,4%, a sWIG80 -0,1%. Spółki, które wczoraj ciągnęły indeksy w górę (PKO w przypadku WIG20, Kruk i CD Projekt w mWIG40) oddawały dzisiaj część wzrostów. Ponownie wyraźnie negatywną kontrybucję miała energetyka, wszystkie spółki z trójcy PGE, Energa, Tauron znajdowały się głęboko pod kreską. Wynikało to z wypowiedzi ministra Tchórzewskiego, który zapowiedział rozstrzygnięcie kwestii inwestycji w energetyką jądrową w ciągu miesiąca. Rynek od dłuższego czasu ma alergię na ten temat, który wymagałby od spółek z sektora gigantycznych nakładów.

Jedynymi istotniejszymi danymi były dzisiaj informacje o amerykańskiej inflacji, która okazała się zgodna z oczekiwaniami i wzrosła w lutym do 2,2% r/r z 2,1% r/r w styczniu. Odpowiadały za to przede wszystkim efekty bazy, więc z perspektywy polityki pieniężnej odczyt był co najwyżej neutralny. W niczym inwestorom z USA nie przeszkodziły informacje o dymisji Sekretarza Stanu, Rexa Tillersona, od czasu odejścia Gary’ego Cohna jego dni wydawały się policzone. Wielkim zaskoczeniem nie będzie, jeżeli Donald Trump pożegna się także z Sekretarzem Skarbu, Stevenem Mnuchinem, co formalnie dopełniłoby cyklu zwolnień kluczowych postaci jego gabinetu. Głównym pytaniem w tym kontekście pozostaje, czy nie czeka nas ciąg dalszy kwestii ceł. Trudno uwierzyć, że Wilbur Ross i wybijający się w górę Peter Navarro zadowolą się jednym symbolicznym strzałem na postrach, by stwierdzić, że program w tym zakresie został zrealizowany.

Z uwagi na brak ważniejszych publikacji warto pochylić się nad dzisiejszym NFIB Small Business Economic Trends Survey. Raport ten nie przyciąga zazwyczaj wielkiej uwagi komentatorów, ale z dość dobrą skutecznością ukazuje siłę w sferze realnej amerykańskiej gospodarki. W odróżnieniu od całej masy wskaźników wyprzedzających nie osiągał też szczytów, gdy rozpoczynał się ostatni kryzys, a zrobił to w 2005 r., po czym zaczął pokazywać pogorszenie. W latach 2009-2016 pozostawał na wyraźnie niższych poziomach niż podczas poprzedniego cyklu, doskonale obrazując zarzuty na temat sztuczności poprawy w gospodarce, której beneficjentami było niemal wyłącznie Wall Street, a które materializowały się w postaci permanentnie zaskakującego negatywnie wzrostu PKB. Jego wyraźny wzrost w 2017 r. także okazał się trafnym prognostykiem pierwszego od dawna „dowiezienia” prognoz analityków w tym zakresie, a w lutym zobaczyliśmy jego drugi najwyższy odczyt w historii ostatnich 45 lat. Oczywiście nie powinno to służyć do wyciągania refleksji z gatunku „kupujcie, taniej nie będzie”, ale może skłonić do zdystansowania się od histerycznych zmian nastrojów w mediach i niektórych komentarzach.

 

 

Kamil Cisowski

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.