Podczas gdy oczy świata zwrócone są na Syrię, w której może dojść do pierwszej poważnej konfrontacji zbrojnej między USA i Rosją (po upadku ZSRR), rynki kompletnie tracą wiarę we wcześniejsze deklaracje Donalda Trumpa. Amerykański prezydent ogłosił na Twitterze, że wcale nie deklarował wystrzelenia rakiet, a atak może nadejść zarówno za chwilę, jak i w ogóle. Być może amerykańskie lobby zbrojeniowe nie chce w rzeczywistości sprawdzać jak inteligentne są pociski za miliardy dolarów w starciu z rosyjskimi systemami antyrakietowymi, być może ktoś w Białym Domu doszedł do wniosku, że nie wystarczy mówić po raz kolejny o użyciu broni chemicznej (gdy wszystkie poprzednie rewelacje tego typu okazywały się nieprawdziwe), by uzasadnić atak na Syrię, ale w każdym razie wiele wskazuje na to, że z tej wielkiej chmurzy rzeczywiście spadnie mały deszcz.

Rynki na całym świecie odrabiają dzisiaj środowe straty. DAX zyskuje obecnie +0,9%, S&P500 +0,8%, co pokazuje ewidentną zmianę sentymentu, gdy weźmiemy pod uwagę, że giełdy azjatyckie w większości traciły. Z niesłowności prezydenta Trumpa najbardziej cieszą się Rosjanie i chociaż widoczny obecnie wzrost RTS o +3,5% nie zbliżył nawet indeksu do poziomów sprzed sankcji, jest dobrym początkiem. W tym otoczeniu powinna zyskiwać także nasza giełda i tak się działo. WIG20 zamknął się wzrostem o +1,5%. Przykro w tym kontekście pisać o słabości małych i średnich spółek. mWIG40 zyskał zaledwie +0,4%, a sWIG80 +0,1%. Na koniunkturę w segmencie MiŚiów na GPW sytuacja na świecie wciąż ma marginalny wpływ, a jedyny ratunek dla niej może nadejść ze strony inwestorów krajowych.

We wtorek pisałem, że potwierdzeniem zmiany sentymentu będzie dla nas wzrost rentowności amerykańskich obligacji na długim końcu krzywej i dzisiaj jest on rzeczywiście dość widoczny (+3 pb). Nasz przewidywania sprawdzają się też na razie w innym aspekcie – opublikowane dziś minutki z ostatniego posiedzenia EBC okazały się bardziej gołębie niż zakładał konsensus, co sprawiło, że kurs EURUSD wrócił do okolic 1,23. Bank wyraził zaniepokojenie potencjalnymi problemami w światowym handlu, aprecjacją euro oraz stwierdził, że aktualna ścieżka wzrostu inflacji jest niewystarczająca. Podkreślono także, że gdyby doszło do jakiegoś szoku ekonomicznego, usunięcie z komunikatów możliwości zwiększenia QE wcale nie oznacza, że nie mogłoby do niego dojść.

Ciekawostką na dziś jest dwucyfrowy wzrost kryptowalut, które znajdowały się ostatnio pod silną presją spadkową. Główną teorią jest oczywiście, że rosyjscy oligarchowie mają dość rubla i w kontekście sankcji zaczynają inwestować w Bitcoina, ale możliwe jest także, że po prostu kończy się okres, w którym właściciele musieli spieniężać swoje portfele, by pokryć zobowiązania podatkowe za ubiegły rok.

Uczulam na to, że wprawdzie bez większego echa przeszły dzisiaj płynące z Chin słowa o braku jakichkolwiek negocjacji handlowych z USA oraz odmienna od dotychczasowej interpretacja słów Xi Jinpinga (Ministerstwo Handlu twierdzi, że nie miały żadnego związku z żądaniami USA), ale nie oznacza to, że do jutra rynki nie dojdą do wniosku, że należy się jednak nimi przejąć. 

 

Kamil Cisowski

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.