W piątek nastroje na globalnych rynkach uwalniały się spod presji napięć geopolitycznych – wprawdzie interwencja USA na terenie Syrii wciąż jest realna, niemniej jednak sam D. Trump w jednym z tweetów zakomunikował, że nie wskazał przecież dokładnego terminu działań militarnych. W praktyce oznacza to, że nie należy wykluczać scenariusza, w którym pogróżki o wystrzeleniu słynnych „ładnych, nowych i chytrych pocisków” pozostaną jedynie na etapie Twittera.

W piątek sezon publikacji raportów kwartalnych za oceanem zainicjowały tradycyjnie amerykańskie banki – JP Morgan Chase, Citigroup oraz Wells Fargo. W przypadku tego pierwszego rynkowe oczekiwania zostały pokonane zarówno na poziomie zysków, jak i przychodów. Zysk na akcję amerykańskiego giganta bankowego wzrósł do 2,37 USD z 1,65 USD. Pozytywnym aspektem okazały się być również przychody, które przekroczyły rynkowe konsensusy i wyniosły w 1Q2018 28,85 mld USD. Równie pozytywne zaskoczenie przyszło wraz z publikacją raportów Citigroup oraz Wells Fargo – w obrocie przedsesyjnym akcje obu banków drożały odpowiednio o +3,2% oraz +2,5%. Jednakże wraz z otwarciem notowań za oceanem wspomniany optymizm nieoczekiwanie zaniknął, w konsekwencji czego kursy „bankowego trio” pomimo dobrych wyników znajdują się w momencie pisania komentarza poniżej kreski.

Dobry początek sezonu publikacji sprawozdań nie gwarantuje tego, że będzie on równie udany jak poprzedni. Obecny sezony wynikowy jest bowiem wyjątkowy z kilku względów. Po pierwsze, w ostatnich czasach przyjęło się, że sezon uznawany jest za udany wtedy, gdy ponad 70% spółek pokonuje wcześniej założone konsensusy. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że o ile w ciągu ostatnich kilkunastu lat przed publikacją wyników odejmowano od konsensusów zysków średnio ok. -4% na trzy miesiące przed ich publikacją (dzięki temu zwiększało się prawdopodobieństwo pokonywania prognoz), o tyle 1Q2018 jest pierwszym okresem, w przypadku którego dokonano rewizji w górę rynkowych oczekiwań wzrostu zysków spółek o ponad +5%. Oczywiście ma to związek z implementacją reformy podatkowej D. Trumpa, co notabene jest w naszej opinii dodatkowym czynnikiem ryzyka. Wyniki za 1Q2018 w dużej mierze powinny być oparte na wcześniej wspomnianym zdarzeniu jednorazowym (według niektórych szacunków 1/3 wzrostu zysków spółek ma wynikać z reformy podatkowej), co rodzi naturalne obawy o ich wymiar fundamentalny oraz powtarzalność w kolejnych okresach.

WIG20 zakończył ostatecznie piątkową sesję wzrostem o symboliczne +0,17%. Pogorszenie nastrojów na samym początku notowań za oceanem siłą rzeczy pociągnęło w dół również parkiety na Starym Kontynencie. Po raz kolejny powodów do radości nie mieli dziś posiadacze małych i średnich spółek – mWIG40 zyskał zaledwie +0,1% a sWIG80 stracił -0,05%. Benchmarki polskich MiŚiów kończą tym samym tydzień na neutralnych poziomach. Ostatnie miesiące niestety boleśnie pokazują brak zainteresowania zagranicy (oraz inwestorów indywidualnych) polskimi small-capami, co sprawia, że nawet dobre na świecie sesje nie wiążą się ze wzrostem sWIG80. W obliczu agonii OFE jedynymi potencjalnymi nabywcami są fundusze akcji MiŚ oraz ASZ i to właśnie te drugie w dużej mierze odpowiadały za hossę lat 2012-2016. Zatem w warunkach regularnych odpływów środków z tych kategorii funduszy odbicie drugiej i trzeciej linii spółek wciąż pozostaje trudnym zadaniem.

 

Patryk Pyka

Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xeln Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.