Po obiecującej serii zwyżkowej w ubiegłym tygodniu, WIG20 zaliczył dziś fatalną sesję, w trakcie której traciła zdecydowana większość komponentów wchodząca w jego skład. Niewątpliwie, takie sesje jak dzisiejsza potwierdzają dużą niestabilność GPW i jej podatności na wpływ zagranicy.

Rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich ponownie przekroczyły poziom 3%. Tym samym kolejna próba przebicia tej psychologicznej bariery utwierdza w przekonaniu, że rynek coraz bardziej oswaja się ze słynną „trójką”. Zjawisko to siłą rzeczy stało się bodźcem do umocnienia amerykańskiej waluty, która dodatkowo została wsparta dobrymi danymi o sprzedaży detalicznej. Eurodolar wyraźnie zawrócił w poniedziałek tuż przed poziomem 1,20 EUR/USD, a w trakcie dzisiejszej sesji dotarł w okolice 1,1825 EUR/USD. Wraz z silniejszym dolarem na parkiety rynków wschodzących, w tym również na GPW powrócił gorszy sentyment oraz awersja do ryzyka. Jednak faktem jest, że umocnienie się dolara do poziomów 1,185 EUR/USD nie powinno wywoływać przy zdrowym układzie sił takich reakcji – jeszcze nie tak dawno przy podobnym kursie większość uczestników rynku przecierało oczy ze zdumienia zastanawiając się nad nieuzasadnioną słabością amerykańskiej waluty. Jak widać – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a wspomniany „punkt siedzenia” zmienia się dynamicznie z tygodnia na tydzień.

Tymczasem wstępne szacunki polskiego PKB za 1Q2018 wskazują na wzrost o 5,1% r/r oraz 1,6% k/k. Dane te okazały się być wyższe od konsensusu, który pierwotnie został ustalony na poziomie 4,8% r/r. Udany pierwszy kwartał potwierdza, że osiągnięcie dynamiki rocznego wzrostu gospodarczego na poziomie wyższym niż 4,5% w 2018 r. jest jak najbardziej możliwe. Szczególnie pocieszający jest fakt, że utrzymanie tempa wzrostu z ostatniego kwartału 2017 r. odbyło się przy gorszym otoczeniu zewnętrznym, co w praktyce może oznaczać silną konsumpcję wewnętrzną na tle spowalniającego eksportu, który odzwierciedla gorszy popyt zagraniczny. Tradycyjnie jednak dane krajowe nie miały najmniejszego wpływu na zachowanie krajowych indeksów, które podobnie jak na początku maja znajdowały się dziś pod wpływem mocnego uderzenia podaży ze strony zagranicy (potwierdzeniem tej tezy jest gwałtowna depracjacja złotego, który ustalił względem dolara nowe tegoroczne minimum w okolicach 3,64 USD/PLN).

WIG20 zakończył ostatecznie wtorkową sesję spadkiem o -1,9% plasując się w czołówce najsłabszych parkietów europejskich. Tym razem na pochwałę zasługuje sWIG80, który po fatalnej serii pozytywnie wyróżnił się na tle swoich większych odpowiedników zyskując +0,1%. Warto zauważyć, że o ile dodatnie sesje w wykonaniu indeksu małych spółek były w ostatnich tygodniach głównie efektem operacji na fixingu, o tyle na wtorkowej sesji popyt uaktywnił się zdecydowanie wcześniej.

 

Patryk Pyka

Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xeln Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.