Kurs eurodolara ustanowił dziś kolejne tegoroczne minima, osłabiając się poniżej poziomu 1,18 EUR/USD. O ile wczorajszy spadek wywołany był głównie za sprawą czynników wspierających aprecjację dolara (wzrost rentowności amerykańskich 10-latek oraz przyzwoite dane o sprzedaży detalicznej), o tyle w środę ruch ten został podsycony przez bodźce płynące ze Starego Kontynentu. Najnowsze doniesienia prasowe wskazują, że zawiązanie koalicji we Włoszech przez Ruch Pięciu Gwiazd i Ligę Północną staje się coraz to bardziej realnym scenariuszem. Wprawdzie na chwilę obecną jest to jedyna możliwa opcja rozwiązania patowej sytuacji politycznej na Półwyspie Apenińskim (nawet przeprowadzenie ponownych wyborów prawdopodobnie nie niosłoby za sobą skutecznego rozwiązania), niemniej jednak postulaty, które pojawiają się przy okazji prowadzonych negocjacji budzą nie lada konsternację. Wśród wspomnianych „postulatów” należy przede wszystkim wymienić żądanie umorzenia przez EBC długu Włoch w kwocie 250 mld EUR czy też zachowanie opcji wyjścia z Unii Europejskiej. FTSE MIB pozostawał dziś najsłabszym indeksem w Europie tracą ok. -2%. Natomiast rentowności włoskich obligacji 10-letnich przekroczyły poziom 2%, zbliżając się do szczytów osiągniętych tuż przed wyborami na początku marca.

Można zatem powiedzieć, że dzisiejszy spadek EURUSD wynikał bardziej ze słabości wspólnej waluty niż siły dolara. Pokazuje to chociażby zachowanie parkietów należących do grona rynków wschodzących (w tym również GPW), wśród których panował nieporównywalnie większy spokój niż we wtorek. WIG20 rozpoczął sesję na neutralnych poziomach i na takich też ją zakończył. Natomiast sWIG80 po wczorajszej udanej sesji powrócił dziś do swojej wcześniejszej „formy” tracąc -0,4%. Pozytywnie wyróżnił się mWIG40, który zyskał +0,6% - największą dodatnią kontrybucję w indeksie miały akcje Dino Polska, które po publikacji świetnych wyników zyskiwały +7,1%.

W kontekście surowców uwagę przykuwają notowania złota – silny dolar doprowadził do przełamania psychologicznej bariery 1300 USD za uncję. Warto jednak zwrócić uwagę, że w zdecydowanej większości ceny „królewskiego kruszcu” denominowane w walutach innych niż USD w ciągu ostatniego miesiąca zyskały na wartości (np. w ujęciu złotówkowym był to wzrost o +3,6%). Niemniej jednak, abstrahując zupełnie od silnej zależności tego surowca od amerykańskiej waluty, niezmiennie uważamy, że warto w ramach dywersyfikacji portfela pochylić się nad tematem złota. Znajdujemy się obecnie w momencie, w którym niemal każdy miesiąc przynosi nowe czynniki ryzka czy też napięcia geopolityczne (wojna handlowa, konflikt na linii USA-Rosja, Syria, czy też w końcu zerwanie porozumienia z Iranem). Gdy dodamy do tego fakt, że w obecnej fazie cyklu koniunkturalnego perspektywa schyłku hossy jest w myśl słynnego powiedzenia „bliżej niż dalej”, umiarkowana wiara w złoto powinna być uzasadniona.

 

Patryk Pyka

Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xeln Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.