Wczorajsze posiedzenie Fed otworzyło cykl spotkań najważniejszych banków centralnych na świecie. Wprawdzie nie spełnił się najbardziej pozytywny scenariusz, tzn. utrzymanie prognozy trzech podwyżek w 2018 r. (obecnie FOMC wskazuje raczej na cztery), ale rynek pozostał bardzo spokojny, a dolar po chwilowych wzrostach zaczął się wręcz osłabiać. Wpływ miała na to bardzo skromna przewaga zwolenników szybszej normalizacji (zdanie od marca zmieniła jedna osoba, co sprawia, że układ sił wynosi obecnie 8 do 7, nie wiadomo jak wygląda rozkład członków Komitetu z prawem do głosu) oraz uspokajające wypowiedzi J. Powell’a. Niektórzy analitycy zwrócili również uwagę na to, że stopa IOER (interest on excess reserves) została podwyższona o 20 pb zamiast 25 pb. Ma to związek z faktem, że efektywna stopa Fed pozostawała ostatnio w pobliżu górnego ograniczenia dopuszczalnego przedziału wahań, co niektórzy traktują jako dowód tego, że redukcja bilansu nie posuwa się zgodnie z oczekiwaniami.

Wielkim pytaniem przed dzisiejszym posiedzeniem EBC było to, czy Rada ogłosi zakończenie QE w tym roku. Dokładnie tak się stało, program będzie funkcjonował w obecnym kształcie do września, a następnie zostanie zmniejszony o połowę (skala skupu spadnie z 30 mld EUR miesięcznie do 15 mld EUR) i wygaśnie w grudniu. Nieco zaskakujące w tym kontekście jest niezwykle silne osłabienie euro po konferencji (wspólna waluta traci już -1,2%). Może mieć to związek z zapowiedzią Banku o pozostawieniu stóp na dotychczasowym poziomie aż do jesieni 2019 r. Część inwestorów spodziewała się działań w pierwszej połowie przyszłego roku. Nie bez znaczenia było też gołębie nastawienie M.Draghi’ego, który przyznał, że osłabienie wzrostu trwa i może się wydłużyć oraz podkreślał, że luzowanie ilościowe jest narzędziem, które EBC będzie miał cały czas na podorędziu. Dolar zasługiwał na wzrosty także z uwagi na rewelacyjne dane z USA. Mimo rewizji w górę liczb za poprzedni miesiąc, sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,8% m/m (konsensus 0,4% m/m). Także dynamika sprzedaży „bazowej” okazała się o 0,4 proc. lepsza od oczekiwań (0,9% m/m vs. konsensus 0,5% m/m).

Po wczorajszych niewielkich zniżkach na Wall Street traciły dziś wyraźnie akcje azjatyckie. Hang Seng zamknął się -0,9% niżej niż w czwartek, a Nikkei -1,0% niżej. Nie pomagały informacje o chińskich inwestycjach, których dynamika spadła z 7% r/r do 6,1% r/r. Indeksy europejskie także otworzyły się na minusach, ale niemal od samego początku zaczęły ruch w górę, który znacząco przyspieszył po posiedzeniu wraz ze słabnącym euro. Na chwilę obecną wzrosty wynoszą 0,5-1,7%. Gdy dodajemy do tego świeży rekord na NASDAQ oraz wymazanie wczorajszych spadków na S&P500, otrzymujemy na rynkach rozwiniętych niemalże sielski obraz.

Ma on jedną poważną rysę – euro niestety pociągnęło za sobą waluty rynków wschodzących. Zyskujące bardzo wyraźnie przed posiedzeniem lira turecka czy rand południowoafrykański znajdują się obecnie niżej niż wczoraj. Rozpoczęty po południu handel argentyńskim peso przyniósł osłabienie waluty o -4,3%, -1,4% traci też obecnie tamtejsza giełda. Jeżeli zobaczymy kontynuację trendu spadkowego EURUSD, gospodarki rozwijające się pozostaną pod silną presją.

GPW, rozpięte gdzieś pomiędzy Europą a rynkami wschodzącymi, notowało dziś głównie minusy. WIG20 wprawdzie był neutralny, ale odpowiada za to w całości jedna spółka – CD Projekt. Gwiazda warszawskiego parkietu bije kolejne rekordy po doskonale przyjętej na targach E3 prezentacji fragmentu gry Cyberpunk. Mimo że termin premiery pozostaje nieznany, zachwyty dziennikarzy branżowych oraz olbrzymie zainteresowanie opublikowanym w poniedziałek trailerem pobudzają wyobraźnię inwestorów. Warto zaznaczyć, że olbrzymie wzrosty (dzisiaj +6,1%) odbywają się przy bardzo solidnych obrotach (90 mln zł), sugerujących, że na akcje sprzedawane przez redukujące pozycje polskie TFI bez problemu znajduje się popyt zagraniczny. mWIG40 stracił -0,7%, a sWIG80 zamknął się na minimalnym plusie (+0,03%). 

 

Kamil Cisowski

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.