Poniedziałkowa sesja zakończyła się wzrostami na większości parkietów azjatyckich. Hang Seng zyskał +1,3%, natomiast Nikkei +1,2%. Zjawisko to potwierdza, że dotychczasowe decyzje w kontekście wojny handlowej zostały już uwzględnione w cenach. Nie zmienia to jednak faktu, że przed nami wiele ryzyk, które poważnie mogą zachwiać globalnymi nastrojami. Nie ulega wątpliwości, że atmosfera wokół rynków wschodzących wciąż pozostaje daleka od idealnej. Jako przykład można przytoczyć dzisiejszy debiut chińskiego producenta smartfonów Xiaomi, który zaliczył w pierwszym dniu notowań spadek o -3%. Wprawdzie wycena wskaźnikowa chińskiego giganta telekomunikacyjnego wypada gorzej na tle takich spółek jak Tencent czy Apple, niemniej jednak już na podstawie skali zapisów w ofercie pierwotnej można stwierdzić, że rzesza inwestorów uznaje obecny moment na wejście w inwestycje akcyjne za mało odpowiedni.

WIG20 w ślad za parkietami azjatyckimi i resztą Europy rozpoczął sesję na wyraźnych plusach. Sielanka nie trwała jednak długo i w okolicach godziny czternastej polski indeks blue chipów wrócił poniżej kreski. Największym obciążeniem dla indeksu były akcje PKN Orlen, które zniżkowały w trakcie sesji ok. -2% i śmiało można powiedzieć, że ich zachowanie w ostatnim czasie aspiruje na miano „nieobliczalnego”. Natomiast największą dodatnią kontrybucję wniosły dziś akcje LPP oraz KGHM. W przypadku miedziowego kombinatu mieliśmy do czynienia ze wzrostem o ponad +2% na fali odbijających cen miedzi. Warto ponadto wspomnieć o walorach CD Projektu, które w początkowej fazie sesji po raz kolejny przekroczyły poziom 180 zł i ustanowiły swój nowy historyczny szczyt. Entuzjazm wyczerpał się jednak i tutaj, co doprowadziło w drugiej części sesji do powrotu kursu poniżej 180 zł – popołudniowe skorygowanie się wyceny polskiego producenta gier siłą rzeczy przyczyniło się do wspomnianego powrotu WIG20 w okolice poziomu neutralnego. Warto zauważyć, że CD Projekt jest już szóstą największą spółką notowaną w polskim indeksie blue chipów i nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie będziemy świadkami jej awansu na miejsce piąte kosztem KGHM.

Eurodolar kontynuował dziś odbicie zapoczątkowane pod koniec czerwca, przekraczając poziom 1,175 EUR/USD. Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy były pozytywne z punktu widzenia stanu gospodarki, niemniej jednak zaskakująco stabilna dynamika wzrostu płac dostarczyła rynkowi argumentu do dalszej depracjacji amerykańskiej waluty. Trzeba przyznać, że bardzo skromna przewaga zwolenników szybszej normalizacji polityki pieniężnej w USA oraz uspokajające wypowiedzi J. Powell’a nie przesądzają o tym, że w tym roku zobaczymy jeszcze dwie podwyżki, co stało się po ostatnim posiedzeniu FOMC scenariuszem bazowym. Utrzymanie dynamiki wynagrodzeń na obecnym poziomie jest argumentem za tym, by nie przyspieszać założonego na początku roku tempa podwyżek, gdyż w obliczu narastających ryzyk związanych z wojną handlową (zwiększony popyt na amerykańskie 10-latki) oraz realizacji scenariusza przyspieszonego tempa normalizacji, już jesienią moglibyśmy być świadkami inwersji krzywej dochodowości za oceanem.

WIG20 zakończył ostatecznie poniedziałkową sesję neutralnie. Natomiast indeksy małych i średnich spółek straciły odpowiednio -0,3% (sWIG80) oraz -0,5% (mWIG40). Polski złoty zyskiwał dziś do dolara ok. +0,8% śladem pozostałych walut rynków wschodzących – wspomniana wcześniej aprecjacja eurodolara oraz podążanie w kierunku poziomu 1,18 EUR/USD niewątpliwie służy odbiciu mocno przecenionych w ostatnim czasie walut krajów EM.

 

Patryk Pyka

Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xeln Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.