Po pięciodniowej passie nieprzerwanych wzrostów, dziś WIG20 złapał lekką zadyszkę. Nie należy jednak traktować tego zjawiska w kategorii słabości polskiego indeksu blue chipów – charakterystyczny stan wyczekiwania (przed wyborami w USA) był dziś zauważalny niemal na wszystkich parkietach Starego Kontynentu. WIG20 zakończył ostatecznie sesję ze spadkiem o -0,2%, mWIG40 zyskał +0,2% a sWIG80 stracił -0,7%.

Tematem numer jeden niezmiennie pozostaje kwestia wyborów uzupełniających do Senatu i Izby Reprezentantów. Wyniki z niektórych stanów zaczną spływać już w późnych godzinach wieczornych czasu polskiego. Przypomnijmy, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje wygrana Demokratów w Izbie Reprezentantów oraz Republikanów w Senacie. Taki scenariusz oczywiście oznacza rozpoczęcie się okresu w kadencji D. Trumpa, w którym to większość proponowanych zmian będzie blokowana lub opóźniana. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku prezydentury B. Obamy, podczas której Biały Dom przez pierwsze dwa lata faktycznie mógł bardziej poświęcić się realizacji programu gospodarczego, natomiast druga połowa kadencji wiązała się z licznymi „przepychankami” z Republikanami. Niewątpliwie, z punktu widzenia stymulacji fiskalnej przejęcie Izby Reprezentantów przez Demokratów jest negatywną informacją dla rynków w krótkim i średnim terminie. Biorąc jednak pod uwagę rozmiar obecnego deficytu budżetowego USA oraz przyspieszające tempo wzrostu długu publicznego, zatrzymanie luzowania fiskalnego z fundamentalnego punktu widzenia wydaje się być rozsądne. Należy pamiętać, że ostatni stymulus został zaimplementowany w ekspansywnej fazie wzrostu, co należy traktować w kategorii niecodziennego zjawiska – w normalnych warunkach luzowanie fiskalne przeprowadzane jest w fazie spowolnienia lub recesji.

Odchodząc na chwilę od tematu wyborów, wróćmy na moment do sezonu wynikowego w USA. Ponad 75% spółek należących do indeksu S&P500 opublikowało już swoje wyniki, i póki co wiemy na pewno, że tym razem magia „bicia konsensusów” nie pomaga tak jak miało to miejsce w poprzednich kwartałach. Na pierwszy rzut oka liczby ponownie wyglądają świetnie – 78% podmiotów pokazało lepszy zysk, natomiast zagregowana dynamika wzrostu zysków, podobnie jak w przypadku wyników za 2Q2018 znalazła się powyżej 24% r/r. Sprawa jednak komplikuje się na poziomie przychodów – ok. 60% spółek osiągnęło wyższy poziom sprzedaży niż zakładały wcześniej prognozy. Dla porównania, w 2Q2018 takich spółek było o wiele więcej, bo ponad 70%. Gdy dodamy do tego dość pesymistyczny guidance większości podmiotów, które zdecydowały się podzielić swoimi prognozami, stajemy się świadkami swego rodzaju „preludium” zakończenia ekspansywnej fazy wzrostu w USA.

 

Patryk Pyka

Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xeln Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.