Mamy za sobą kolejny dość emocjonujący tydzień w listopadzie. Na światowych rynkach akcji wciąż dominuje podaż. Fundusze inwestujące w  akcje amerykańskie traciły w ujęciu od czwartku do czwartku przeciętnie -2,6%, a zła kondycja Wall Street pogarszała nastroje w reszcie świata. -2,1% traciły średnio fundusze akcji europejskich, w które uderzała dodatkowo niepewność dotycząca Brexitu (spory na temat ustaleń dotyczących Irlandii Północnej i Gibraltaru). Weekendowe informacje, że wszystkie 27 państw członkowskich UE zaakceptowało warunki porozumienia z Wielką Brytanią w dużej mierze zamyka na szczęście ten temat, co daje dziś szansę na dobrą sesję na naszym kontynencie.

Wprawdzie media prześcigają się w zwiastowaniu nadchodzącej rzekomo w 2020 r. recesji w USA, a sprawy konfliktu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Chinami nie posunęły się przesadnie do przodu, ale umacniamy się w przekonaniu, że obecne zachowanie giełd na świecie to korekta, a nie początek wielkiej bessy. Jako potwierdzenie takiego scenariusza traktujemy m.in. zachowanie rynków wschodzących. Fundusze akcji EM straciły w ubiegłym tygodniu średnio -0,8%, a uniwersalne fundusze akcji polskich -0,4%. WIG20 znajduje się obecnie nawet wyżej niż w czerwcu. Warto zwrócić na to uwagę, bo tego typu zachowanie GPW zaprzecza „powszechnej mądrości”, że kiedy akcje w USA tanieją, w reszcie świata muszą tanieć bardziej. Oczywiście rynek amerykański nie pozostaje bez wpływu na to co się dzieje wszędzie indziej, ale po spadkach we wcześniejszej części roku większość giełd jest już na tyle wykrwawiona, że nawet pogarszające się dane makro mają na nie ograniczony wpływ.

Wierzymy, że możemy zbliżać się do punktu zwrotnego. Najbardziej naturalnym miejscem na dołek są zapewne okolice grudniowego posiedzenia FOMC, szczególnie gdyby Komitet rozczarował inwestorów przesadnie jastrzębim stanowiskiem. Ostatnie wypowiedzi J.Powella odbieramy jednak jako sygnały łagodzenia oczekiwań co do ścieżki stóp, w tej chwili wycenione są już tylko dwie podwyżki. Wielokrotnie powtarzaliśmy, że dotychczasowa retoryka szefa Rezerwy Federalnej jest w naszej opinii raczej budową własnej wiarygodności i próbą udowodnienia, że będzie się on kierował w swoich działaniach projekcjami wzrostu i inflacji, a nie poziomem S&P500. Oceniamy, że w dużej mierze to już udowodnił i nie wierzymy, że gdyby rzeczywiście nadchodziła recesja, prowadziłby zbyt konserwatywną politykę pieniężną. Z tego powodu wbrew czarnym wizjom wielu analityków, 2019 rok wcale nie musi być zły dla rynków akcji, szczególnie gdyby (a wierzymy w to) odwrócił się trend aprecjacji dolara.

Implikacją naszych przewidywań co do polityki Fed jest także wiara w znaczną poprawę na rynku obligacji. Szanse na skokowy wzrost rentowności amerykańskiego długu bardzo maleją, jeżeli ponownie zobaczylibyśmy okolice 3,25% na tamtejszych dziesięciolatkach, będziemy te poziomy uważać za atrakcyjne dla długoterminowej inwestycji w obligacje zagraniczne. Segment długu EM może być naszym zdaniem rynkowym czarnym koniem w 2019 r., a szczególnie produkty inwestujące w dług w walucie lokalnej mogą przynieść bardzo atrakcyjne stopy zwrotu.

Obniżające się konsensusy dotyczące przyszłorocznego popytu na ropę, niespodziewany wzrost zapasów tego surowca w USA, presja, którą Donald Trump wywiera na OPEC, by kartel nie obniżał znacząco produkcji – te wszystkie czynniki doprowadziły do bardzo silnej korekty cenowej „czarnego złota”. Ropa WTI kosztuje już około 50$/b, co obniży presję inflacyjną na świecie i ułatwi prowadzenie akomodacyjnej polityki bankom centralnym. Wprawdzie w Polsce mieliśmy ostatnio pierwszy od 2012 r. wniosek o podwyżkę stóp, ale wierzymy, że może do niej nie dojść przez cały przyszły rok niezależnie od wzrostu inflacji, który będzie spowodowany przede wszystkim czynnikiem jednorazowym, czyli bardzo silną podwyżką cen prądu (jej skala nie jest jeszcze znana). 

Kamil Cisowski
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

 

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.