Ostatni tydzień listopada wystarczył, by w przeciągu kilku sesji większość rynków akcji wymazała listopadowe spadki. W ujęciu od czwartku do czwartku fundusze akcji polskich pozwoliły zarobić przeciętnie +1,8%, a zagranicznych nawet +2,4%. W drugim przypadku jest to przede wszystkim zasługa USA – na akcjach amerykańskich można było zyskać +2,9%, więcej niż na azjatyckich (+2,1%) czy europejskich (+1,7%), ale odbicie miało bardzo szeroki charakter. Na rodzimym rynku wciąż znacznie silniejszy niż małe i średnie spółki jest WIG20, przez co fundusze uniwersalne rosły o +2,2%, a inwestujące w małe i średnie spółki „tylko” +1,3%.

Głównym sprawcą poprawy nastrojów jest Jerome Powell, który w ostatniej wypowiedzi dokonał zwrotu o 180 stopni względem tego co mówił jeszcze w połowie października i stwierdził, że „stopy procentowe znajdują się niewiele poniżej szerokiego przedziału estymacji neutralnej stopy procentowej”. Wycofanie się z poprzednich wypowiedzi wystarczyło, żeby rynek bardzo szybko stwierdził, że w marcu nie dojdzie do kolejnej podwyżki stóp procentowych (FOMC miałoby sobie zrobić przerwę), a niektórzy analitycy twierdzą nawet, że grudniowa podwyżka stanęła pod znakiem zapytania.

Otwartym pytaniem jest, czy Komitet rzeczywiście sprosta tak rozbuchanym oczekiwaniom podczas kolejnego posiedzenia i potwierdzi taką wykładnię słów szefa Fed w modyfikacjach forward guidance. Do posiedzenia pozostało jednak jeszcze sporo czasu, co daje nadzieję na spadek awersji do ryzyka, szczególnie, że bykom sprzyja sytuacja techniczna na S&P500 i większości pozostałych globalnych indeksów.

Bardzo silnym impulsem jest dzisiaj zakończone w weekend spotkanie G-20, podczas którego doszło do rozejmu na linii Trump – Xi. Amerykanie mają powstrzymać się od kolejnych podwyżek ceł w styczniu, rozpoczęty został oficjalnie 90-dniowy okres na negocjacje, które obejmą nie tylko kwestie handlowe, ale także pozostałe punkty zapalne, m.in. transfer technologii w Chinach i konieczność tworzenia na tamtejszym rynku joint ventures z chińskimi spółkami.

Wiele wskazuje na to, że możemy widzieć właśnie przełomowy moment dla rynków wschodzących, które wreszcie mają szansę na powrót do wzrostów po bardzo trudnym roku. Z uwagi na bardziej gołębie nastawienie Fed maleją szanse na dalszą aprecjację dolara, a zatrzymanie wzrostu rentowności amerykańskich obligacji da wytchnienie rynkowi obligacji. Gdy dodamy do tego typową grudniową sezonowość określaną mianem „rajdu świętego Mikołaja”, jest coraz więcej przyczyn, by zwiększać alokację w akcjach i obligacjach zagranicznych, zwłaszcza EM. Nieco mniej atrakcyjnie wygląda dług HY, zarówno w USA, jak i w Europie, w której dane makro wskazują na spowolnienie połączone w dodatku z odcięciem kroplówki przez EBC.

+0,3% można było w ubiegłym tygodniu zarobić na krajowych papierach skarbowych, a +0,2% na długu korporacyjnym. Wprawdzie wyceny polskich obligacji pozostają bardzo wysokie, ale grudniowe dane o inflacji (wzrost o zaledwie 1,2% r/r) mogą uzasadniać krótkoterminowo nawet spadek rentowności, obawy o to, że RPP będzie zmuszone do podwyżek w 2019 r. mają coraz mniej uzasadniania, szczególnie, że i tak były one zakładane w 4Q2019, gdy Rada będzie musiała liczyć się z odwróceniem olbrzymich zapewne tegorocznych wzrostów cen prądu.

Kamil Cisowski
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

 

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.