Umiarkowany optymizm z wczorajszego poranka nie został zakwestionowany w ciągu sesji, a giełdy europejskie zamknęły się wzrostami od 0,3% (FTSE100) do 0,9% (DAX). Pretekstem do optymizmu była notatka Departamentu Handlu informująca, że Huawei będzie mogła korzystać bez przeszkód z amerykańskich technologii przez kolejnych 90 dni. Jeżeli uznamy za wiarygodne informacje, że firma i tak zgromadziła zapasy, by kontynuować bez przeszkód działalność przez porównywalny okres, realne wejście amerykańskich działań w życie wydłuża się do co najmniej pół roku. Zgodnie z doniesieniami Bloomberga, źródła zbliżone do firmy traktują amerykańskie kary całkowicie jako element wojny handlowej i są przekonane, że w przypadku porozumienia temat zniknie, kończąc się najwyżej grzywną (w analogicznej sytuacji w ubiegłym roku ZTE musiało zapłacić miliard dolarów).

Amerykański sektor technologiczny odetchnął z ulgą, dzięki czemu NASDAQ zyskał 1,1% i zachowywał się nieco lepiej niż szeroki rynek (S&P500 wzrosło o 0,9%). O ile do tej pory reakcje na konflikt dotykały większych spółek właściwie bez wyjątków, w bliskiej przyszłości powinno się to zmieniać – trudno wyobrazić sobie działania Chin, które mogłyby poważnie zaburzyć wyniki takich firm jak Amazon, Facebook czy Alphabet (Google), prowadzących biznes w Państwie Środka w bardzo ograniczonym stopniu. Z drugiej strony, spółki takie jak Apple, Nvidia, AMD, Qualcomm, Broadcom, Micron i generalnie ta część sektora, która zajmuje się sprzętu komputerowego i telekomunikacyjnego czy podzespołów do niego, może być pod dalszą presją.

Coraz więcej uwagi przyciągała wczoraj plotka o tym, że Chiny mogłyby rozważyć zakaz eksportu do USA tzw. metali ziem rzadkich używanych m.in. przy produkcji ekranów i laserów, aeronautyce i w technologiach kosmicznych. Druga światowa gospodarka jest niemal monopolistą w wydobyciu co najmniej części z nich (około 80% globalnej produkcji dla całej grupy). Warto zwrócić jednak uwagę, że cały pomysł pojawił się w mediach na podstawie kontrolowanych przecieków o wizycie Xi Jinpinga i Liu He w fabryce magnesów przemysłowych pod Ganzhou (kolejne zastosowanie tych surowców), co sugeruje raczej, iż Chiny chciały pokazać, iż dysponują narzędziami odwetowymi, a niekoniecznie, iż zamierzają je wprowadzać na tym etapie jako odpowiedź na atak na Huawei czy ostatnią rundę ceł.

Najważniejszym dzisiejszym wydarzeniem będzie publikacja „minutek” z ostatniego posiedzenia FOMC, która zostanie oceniona przez pryzmat tego, czy i ilu członków Komitetu nie podzielała tezy, iż stopy powinny pozostać na obecnym poziomie przez dłuższy czas. Ostatnie wypowiedzi m.in. J.Bullarda sugerowały, że taka frakcja może istnieć, pytanie jednak czy nie ujawniła się dopiero na fali ostatnich „postępów” w negocjacjach amerykańsko-chińskich. Rynek uważa, że szansa na cięcie we wrześniu wynosi prawie 40%, więc istnieje tu pole do rozczarowania.

Bliskie zeru wahania na większości giełd azjatyckich (negatywnie wyróżnia się tylko Shanghai Composite, który traci w momencie pisania komentarza 0,7%) pomimo pozytywnego zamknięcia w USA sugerują, że Europa rozpocznie dzień pod lekką presją, a przebieg sesji będzie kształtowany przez napływające dane. Ciekawie może być także na GPW po wczorajszych bardzo silnych ruchach na małych i średnich spółkach, które sprawiły, że sWIG80 stracił 0,7%, a mWIG40 zyskał 1,7%. Można to zapewne traktować jako symptom większej aktywności krajowych inwestorów instytucjonalnych, choć duże zmiany odbywały się przy dość niskich obrotach.

 

Kamil Cisowski
Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.