Środową sesję można podzielić na dwie fazy. Pierwsza, poranna, składała się z otwarcia na minusach i bardzo negatywnych nastrojów, wpisujących się w ruchy cenowe ostatnich dni. Wciąż utrzymywała się presja na wszystkich głównych klasach aktywów (akcjach, obligacjach, surowcach), dolar kontynuował aprecjację. Wszystko zmieniło się, gdy przed południem Bank Anglii zdecydował się, by zatrzymać załamanie notowań brytyjskich obligacji, deklarując nielimitowany skup długu o dalekiej zapadalności. Plan został uruchomiony w trybie natychmiastowym skromnym zakupem o wartości 1 mld funtów. W pierwszym ruchu QE może osiągnąć wartość 61 mld GBP (do 5 mld GPB dziennie od wczoraj do 14 października). W reakcji cena brytyjskich obligacji 30-letnich wzrosła najwięcej w historii (jeszcze rano były najtańsze od 1998 r.), rentowności 10-latek spadły z 4,60% do 4,05%. Pierwsza reakcja była niepewna, kurs GBPUSD zgodnie z podręcznikami ekonomii osłabił się z poziomu 1,07 do około 1,055. Później nastąpił przełom, notowania długu na całym świecie gwałtownie się poprawiły. Rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich spadły z poziomów powyżej 4,0% do 3,74%, niemieckich z nawet 2,35% do 2,11%, włoskich z 4,90% do 4,58%. Znacznie słabsza niestety była reakcja polskiego długu, ale wystarczyła, by powrócić poniżej bariery 7%. Kurs EURUSD wzrósł z 0,9550 do nawet 0,9750, USDPLN spadł z 5,06 do 4,94.

W pełni zareagować nie zdążyły giełdy na Starym Kontynencie, duża część poprawy miała miejsce już w sesji amerykańskiej. FTSE MiB i IBEX zamykały się jeszcze na niewielkich minusach, najsilniejszy DAX zyskał 0,36%. WIG20 spadł o 1,61%, mWIG40 o 0,41%, a sWIG80 o 0,62%. Przeszło czteroprocentowe przeceny notowały mBank (-4,36%), Pepco (-4,94%) i LPP (-4,99%).

W USA zobaczyliśmy już zwrot w pełnej krasie, S&P500 wzrosło o 1,97%, a NASDAQ o 2,05%. W godzinach porannych rosną rynki azjatyckie, niemal pewne wydaje się, że rynki europejskie otworzą się dziś na plusach. Odreagowanie na GPW może okazać się nawet silniejsze niż na głównych parkietach kontynentu. Efekt wczorajszych działań Banku Anglii zaczyna jednak wygasać, dolar umacnia się koszykowo o niemal 1%, notowania kontraktów futures na indeksy amerykańskie są ujemne. Wczorajsza euforia, którą można tłumaczyć jako wzrost nadziei na to, że nieprzejednana retoryka głównych banków centralnych będzie żyła do czasu prawdziwych problemów, będzie miała raczej charakter krótkoterminowy. Prawdziwym problemem dla rynków kapitałowych jest Fed i gwałtowny spadek płynności dolarowej na świecie, tylko działania FOMC mogą w naszej opinii powstrzymać nakręcającą się spiralę strachu. Dodatkowo, zwracamy uwagę, że nagłość i gwałtowność działań BoE sugeruje, że walczono o uniknięcie kataklizmu – w ciągu godzin rentowność GILTs mogła dojść do poziomów, które wymuszałyby wyprzedaż brytyjskich obligacji przez fundusze emerytalne, a w konsekwencji całkowicie załamać rynek i potencjalnie uruchomić efekt domina co najmniej na notowaniach reszty europejskiego długu. Dziś rynek może sobie przypomnieć o tej stronie medalu. Ponownie wyrażamy nadzieję, że brutalna lekcja, którą przechodzi obecnie Wielka Brytania, zostanie właściwie odczytana przez rządy państw o słabszych i bardziej wolatylnych walutach oraz mniejszym potencjale plasowania długu na rynku międzynarodowym. Próby udowadniania, że brak środków z KPO da się zrównoważyć własną ekspansywną polityką fiskalną, finansowaną nieodpowiedzialnym zwiększaniem zadłużenia, sa obecnie igraniem z ogniem – nie tylko długoterminowo, ale także z krótkoterminowej perspektywy rynkowej. Aby przeciwdziałać gwałtownej deprecjacji forinta w efekcie takiej polityki, MNB musiało podnieść stopy do 13%, niemal dwukrotności ich poziomu w Polsce, a i tak węgierska waluta straciła w tym roku około 7% względem złotego. Po okresie względnej odporności na sytuację globalną wyceny polskiego długu w ostatnich dniach wyraźnie się pogorszyły, oby zostało to odczytane przez rząd we właściwy sposób.

 

Kamil Cisowski

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.