Pomimo otwarcia na plusach i spadku cen gazu w Europie do poziomów nie widzianych od czerwca, rynki na kontynencie nie zdołały w środę wydłużyć wzrostowej passy, która dla większości z nich oznaczałaby piątą z rzędu sesję zakończoną zwyżkami. Jak zazwyczaj ostatnio, powodem do pogorszenia nastrojów stała się wyprzedaż na rynku obligacji, nie mająca tym razem jasnego uzasadnienia, chyba że przyjmiemy za nie nieco wyższe od oczekiwań poziomy wrześniowej inflacji w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Cała amerykańska krzywa wyznaczyła z przytupem nowe szczyty, 2-latki osiągnęły rentowność 4,58%, 10-latki 4,15%. W Polsce obligacje 10-letnie chwilowo były kwotowane nawet przy poziomie 8,46%, dzień zamknęły powyżej 8,30%. Niemieckie bundy kończyły sesję przy rentowności 2,38%. Reakcja rynku akcji była jednak bardzo łagodna i w żaden sposób nie podważa naszym zdaniem tezy o kontynuacji odbicia w kolejnych dniach. Główne europejskie indeksy zanotowały spadki od 0,17% (FTSE100) do 0,53% (Stoxx 600).

WIG20 spadł o 2,1%, mWIG40 o 1,59%, a sWIG80 o 0,08%. Ponownie gwałtownie spadało PGE (-5,20%), obserwowane bacznie z uwagi na niepotwierdzone doniesienia o planie budowy elektrowni amotowej w konsorcjum z ZEPAK. Spółka Zygmunta Solorza zachowywała się zgoła inaczej, drożejąc o 26,89%. Wyprzedaż w Warszawie miała jednak szeroki charakter, w głównym indeksie nad kreską zamykały się tylko mBank i JSW. Bardzo nerwowa pozostaje sytuacja na rynku polskiego długu, oczekiwania rynkowe ponownie całkowicie rozbiegają się z komunikacją prezesa NBP. W tym momencie kontrakty FRA wyceniają w pełni kolejnych 125 pb podwyżek. Chaos w RPP jest tak olbrzymi, że trudno wyrokować o słuszności przekonania o nieuchronności kontynuacji cyklu, natomiast pozostajemy sceptyczni, czy te wyceny zostaną obronione po kolejnym posiedzeniu Rady. Jakkolwiek mają uzasadnienie w danych inflacyjnych, wojna w organie decyzyjnym doszła do punktu, gdzie prezes NBP i większość organu może być mało skłonna do działań, które politycznie oznaczałyby przyznanie racji „opozycyjnym” członkom RPP.

S&P500 spadło o 0,67%, a NASDAQ o 0,85%, co oznacza niższą niż zazwyczaj wrażliwość na przecenę amerykańskich obligacji skarbowych. Niemal całe wzrosty z handlu posesyjnego obronił Netflix (+13,09%), na plusie zamykało się także Procter&Gamble po solidnym raporcie (choć obciążonym mocno silnym dolarem, obniżającym przychody o 6%). Rynek w niezrozumiały dla nas sposób przejął się wypowiedziami nie mającego w FOMC głosu Neela Kashkari’ego, który po byciu największym gołębiem w Komitecie, gdy miał wpływ na jego politykę, walczy o pozycję największego jastrzębia. W cieniu jego wywiadu niewystarczająco uwzględniony został naszym zdaniem natomiast fakt, że J. Bullard ocenił, że podwyżki stóp zakończą się na początku przyszłego roku, co było drugą jego wypowiedzią sugerującą, że rynek przecenia skłonność FOMC do kontynuacji zacieśnienia.

W godzinach porannych indeksy azjatyckie spadają, w większości delikatnie, ale niezwykle słaby jest Hang Seng, notujący w momencie pisania komentarza przecenę o 1,8%. Notowania kontraktów futures sugerują otwarcie na ujemnych poziomach. Wczorajsze wydarzenia na rynku długu mają pierwsze konsekwnecje – w reakcji na wzrosty rentowności japońskich obligacji skarbowych BoJ przeprowadził nieplanowane zakupy długu. Obciążeniem dla giełd będzie dzisiaj rozczarowanie wynikami Tesli, która traciła w handlu posesyjnym 6%. Zaznaczamy jednak, że raport okazał się słabszy od oczekiwań na poziomie przychodów, zyski były wyższe od konsensusu. Elon Musk stwierdził podczas konferencji, że „widzi potencjalną ścieżkę dla Tesli, by być wartą więcej niż Apple i Saudi Aramco razem wzięte”, ale w obecnym otoczeniu trudno o ekscytację tego rodzaju wynurzeniami.

 

Kamil Cisowski

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.