Pomimo tego, że poniedziałkowa sesja na GPW zakończyła się przeceną, można uznać ją za udaną. W porównaniu z bardzo niskim otwarciem skala spadków w kolejnych godzinach sesji sukcesywnie malała. Ostatecznie WIG20 zminimalizował zniżkę do 0,17%, z kolei mWIG40 zakończył notowania przeceną 0,49%, a sWIG80 spadł o 0,89%. Bykom niewątpliwie pomogło cofnięcie na rynku ropy naftowej – cena „czarnego złota” po przekroczeniu z dużym impetem poziomu 100 USD za baryłkę, w kolejnych godzinach handlu zaczęła powracać do punktu wyjścia.

Poniedziałkowe zachowanie ropy pokazało, w jak dużym rozkroku znalazł się rynek tego surowca. Z jednej strony utrzymujący się paraliż w Cieśninie Ormuz zmusza kolejne kraje Zatoki Perskiej do obniżania wydobycia, co jest poważnym czynnikiem prowzrostowym. Z drugiej strony wystarczyło kilka deklaracji Donalda Trumpa, by ceny ropy wymazały w całości poniedziałkowy wzrost. Amerykański prezydent w rozmowie ze stacją CBS News zasugerował, że wojna z Iranem może się wkrótce zakończyć, a siły USA działają „znacznie wyprzedzając harmonogram” pierwotnie zakładanej 4–5 tygodniowej operacji.

Biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi płynące z Białego Domu, w tym również głosy Marco Rubio, można podejrzewać, że ostatnia doba zmieniła listę celów operacji. Wczoraj sekretarz stanu USA, wymieniając cele, nie wspomniał o zmianie reżimu w Teheranie, lecz ograniczył się do zniszczenia programu rakiet balistycznych oraz marynarki wojennej Iranu. Według części ekspertów geopolitycznych ruch ten może być sygnałem, że administracja Białego Domu szykuje grunt pod ogłoszenie sukcesu operacji i rozpoczęcie fazy deeskalacji.

Na zamknięciu poniedziałkowej sesji na Wall Street indeks S&P 500 zyskał 0,83%, Nasdaq 1,32%, a Dow Jones Industrial 0,50%. Poprawa nastrojów widoczna jest również na sesji azjatyckiej – w momencie pisania komentarza Hang Seng zyskuje prawie 2%, koreański KOSPI ok. 5,5%, a japoński Nikkei niemal 3%. Kontrakty terminowe na indeksy europejskie również zapowiadają większy apetyt na ryzyko w trakcie sesji na Starym Kontynencie.

W najbliższym czasie dla rynków kluczowe będą czyny, a nie deklaracje. Do tej pory słowa były w stanie zgasić pożar na rynku, jednak jeśli inwestorzy nie zobaczą konkretnych działań – np. w kontekście udrożnienia Cieśniny Ormuz, uwolnienia strategicznych rezerw ropy naftowej czy deeskalacji samego konfliktu na Bliskim Wschodzie – awersja do ryzyka może szybko powrócić.

 

Patryk Pyka

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.