Uderzenie Izraela i USA na Iran w sobotni poranek stało się faktem. W licznych nalotach zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. W odpowiedzi irański reżim wysłał w kierunku państw sojuszniczych USA salwy rakiet, które sięgnęły niektórych amerykańskich baz znajdujących się na Bliskim Wschodzie. W sobotę ponadto Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydał wszystkim statkom komunikat zakazujący przemieszczania się przez Cieśninę Ormuz. W momencie pisania komentarza ruch przez cieśninę praktycznie całkowicie zamarł, co potwierdzają zdjęcia satelitarne odświeżane w czasie rzeczywistym.
Z uwagi na fakt, że Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowym punktem tranzytowym dla ropy naftowej, a także LNG, w godzinach porannych znacząco rosną ceny „czarnego złota”. Baryłka ropy typu Brent zyskuje około 7% — warto zauważyć, że w ubiegłym tygodniu rynki już przygotowywały się na scenariusz eskalacji. Według analityków Goldman Sachs pod koniec tygodnia w cenach ropy naftowej uwzględniona była już premia geopolityczna sięgająca 7 USD za baryłkę. Tymczasem w scenariuszu wstrzymania dostaw przez Cieśninę Ormuz na najbliższy miesiąc premia ta może wzrosnąć nawet do 18 USD za baryłkę. Oznaczałoby to osiągnięcie przez ropę typu Brent poziomu przekraczającego 80 USD za baryłkę. Warto jednak zaznaczyć, że wspomniana premia może zostać równie szybko wymazana z wycen w przypadku deeskalacji. Wynika to z faktu, że dotychczasowe ataki nie wywołały trwałych strat w infrastrukturze wydobywczej, lecz zaburzenia w łańcuchu dostaw.
Kluczowym pytaniem, które dziś zapewne zadaje sobie wielu analityków jest to, jak długo może utrzymać się paraliż tranzytowy w Cieśninie Ormuz. Zważywszy na to, że szlak ten ma kluczowe znaczenie również dla samego Iranu — zarówno pod względem importu, jak i eksportu towarów — nie zanosi się na to, by obecna sytuacja miała utrzymywać się przez wiele tygodni. Zdecydowanie bliżej nam do scenariusza, w którym paraliż potrwa kilka dni, a po tym okresie znaczna część statków (choć przy istotnie wyższych stawkach ubezpieczeniowych) wznowi opóźnione rejsy. Nie ulega wątpliwości, że silnie naciskać będzie na to także Pekin, ponieważ największym odbiorcą ropy oraz LNG transportowanych przez Cieśninę Ormuz są Chiny, które jednocześnie pozostają sojusznikiem Iranu.
W momencie pisania komentarza obserwujemy spadki na giełdach azjatyckich. Główne indeksy, takie jak Hang Seng, Nikkei czy Sensex, tracą około 1,5%. Podobną skalę przeceny sugerują również kontrakty futures na kluczowe indeksy europejskie. W godzinach porannych kontrakty terminowe na indeks S&P 500 znajdują się z kolei około 1% poniżej kreski. Oprócz ropy naftowej klasą aktywów przyciągającą dziś kapitał będzie zapewne złoto, które w godzinach porannych zyskuje niemal 2% i zmierza w kierunku styczniowych szczytów. Napięcia geopolityczne historycznie wywoływały nerwowe reakcje na rynkach akcji, jednak często stwarzały również okazje do zakupów. W naszym scenariuszu bazowym zakładamy, że tym razem nie będzie inaczej.
Patryk Pyka
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o.
Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marektwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.
Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion Sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion Sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.
