Na Wall Street po zakończonej w szampańskich nastrojach sesji wtorkowej w środę nie należało oczekiwać drastycznej zmiany nastrojów. Najbardziej prawdopodobna była stabilizacja albo nawet niewielki wzrost indeksów.

Raportów kwartalnych ważnych dla rynku spółek praktycznie nie było (akcje publikującego po wtorkowej sesji Netflixa drożały – chociaż dużo mniej niż w handlu posesyjnym), więc pozostawały inne czynniki (zewnętrzne), które mogłyby posterować nastrojami.

Nie miały wpływu amerykańskie dane o rozpoczętych budowach domów i pozwoleniach na ich budowę. Odnotujmy, że rozpoczęto we wrześniu o 5,5% mniej budów (oczekiwano spadku o 4,8% - dane z poprzedniego miesiąca zweryfikowano w dół) i wydano o 0,7% mniej pozwoleń (oczekiwano wzrostu o 2,3%, ale dane z poprzedniego miesiąca zweryfikowano w górę).

Na dwie godziny przed końcem sesji opublikowany został protokół z ostatniego posiedzenia FOMC, co często pomaga bykom. Tym razem może i mogło pomóc sektorowi bankowemu, ale szerokiemu rynkowi nie bardzo pomagało. Większość członków Fed uważa, że stopy powinny być podnoszone tak długo aż polityka monetarna zostanie uznana za restrykcyjną,

Na Wall Street od początku sesji przeceniał się sektor wysokich technologii (mimo zwyżki cen akcji Netflixa). Blue chipom szkodził spadek cen akcji IBM, którego przychody nie spodobały się we wtorek rynkom. Po 90 minutach indeks S&P 500 tracił już dobrze ponda pół procent, a NASDAQ około jeden procent.

Wtedy obóz byków zaatakował (przede wszystkim zyskiwał sektor bankowy) i wyprowadził indeksy tuż nad kreskę. Potem indeksy krążyły wokół poziomu neutralnego kończąc dzień mikroskopijnymi zmianami. Takie zakończenie sesji było sukcesem byków.

W Polsce w środę GUS opublikował raport o dynamice produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej oraz jej cenach. Dowiedzieliśmy się, że produkcja przemysłowa we wrześniu wzrosła o 2,8% r/r (oczekiwano wzrostu o 4,3%). Niższy od oczekiwanych był też wzrost produkcji budowlano-montażowej – wzrosła o 16,4% r/r (oczekiwano 18%).

Dane ważne, ale od dawna niemające wpływu na rynkowe nastroje i tym razem też go nie miały, ale należy odnotować, że były bardzo słabe. Tylko częściowo można tłumaczyć te dane mniejsza (o jeden dzień) liczbą dni pracy we wrześniu 2018. Jak widać po tych danych i danych z rynku pracy (zmniejszenie zatrudnienia w stosunku do sierpnia) szczyt koniunktury zdaje się mamy za sobą.

GPW rozpoczęła w środę sesję od półprocentowego wzrostu WIG20. Jak tylko gracze zobaczyli, że nastroje na innych giełdach nieco „więdną” to i u nas zwyżka wyhamowała. WIG20 umacniał swoje pokonanie linii szyi formacji RGR (2.210 pkt.), co dodatkowo zwiększało popyt.

Jednak słabość giełd zagranicznych (przede wszystkim niemieckiego indeksu XETRA DAX), którym szkodziło czekania na wieści ze szczytu UE na temat Brexitu, zaczęła szkodzić również WIG20. Indeks wrócił do poziomu neutralnego, a po powrocie do niego załamał się i zabarwił na czerwono. Tracił już poł procent, ale w okolicach pobudki w USA wrócił do poziomu neutralnego.

Przed rozpoczęciem sesji w USA nastroje zaczęły się poprawiać, ale trwało to tylko chwilę. Bardzo słaby początek sesji w USA oraz spadki indeksów na europejskich giełdach doprowadziły do spadku WIG20 o 0,78%. Indeks powrócił pod linię szyi formacji RGR (na wysokości 2.210 pkt.). Sygnał sprzedaży nadal obowiązuje.

Wczorajsza sesja w USA nie będzie dzisiaj wsparciem dla Europejczyków. Za to spadki indeksów w Azji (szczególnie w Chinach) najpewniej zaszkodzą początkowi sesji. Potem znowu będziemy wpatrywali się w kontrakty na amerykańskie indeksy i czekali na sygnały z Wall Street.

 

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marketwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.